III Festiwal Nie Zabijaj
S T A R T | W I A D O M O S T K I
PO
Właśnie siedzę przy swoim biurku, piję wodę mineralną i przesłuchuję materiały z III edycji festiwalu. Po dwóch tygodniach przerwy - urlopo-odpoczynku wreszcie wracam do muzycznego zjawiska, jakim był festiwal Nie Zabijaj.
Cały rok przygotowań, wyjazdów na różnego rodzaju spotkania. Dużo różnych przygód i przyjemnych i nie! Spotkania z ludźmi - przyjemnymi i nie! Czytanie tysięcy maili od Was - niektóre z najgorszymi osądami i obrażeniami, groźbami i ubliżaniem. Ale na szczęście więcej było tych pozytywnych, które przez ten cały rok nakręcały mnie i moich przyjaciół do działania. Kilkaset tysięcy rozdanych ulotek, w różnych miejscach - na festiwalach, na koncertach, przy metrze, w przypadkowych sytuacjach. Zaczepianie ludzi z dredami na ulicy, setki uśmiechów, radości.
A cały festiwal tworzy kilkanaście osób. Zawsze jest tak, że jest przy nas mnóstwo ludzi, jedni odchodzą, inni przechodzą. Ale jest ta stała ekipa, która tworzy tę imprezę. I tu należą Wam się moi drodzy największe ukłony. To dzięki Wam mogłem krzyczeć ze sceny, że osiągnęliśmy wielki sukces. Około 3000 osób przyjechało na nasz festiwal. To jest naprawdę coś niesamowitego! I tylko jedna osoba przez cały imprezą wyzwała mnie od pedałów :).
Ostatnie dni przed festiwalem były dla nas ogromną nerwówką. Tydzień przed moje mieszkanie w Warszawie zamieniło się w wielkie biuro, na okrągło w nim ponad 10 osób, kilka komputerów, cały czas przesyłanie maili, informacji i spraw związanych z festiwalem.
23 kwietnia po raz pierwszy mieliśmy konferencje prasową w warszawskim EMPiKu. Zagrały trzy zespoły, które promowały w ten sposób to, co zdarzy się za kilka dni. Przyszło ponad 200 osób. Wielki salon muzyczny zamienił się w festiwal Nie Zabijaj! Później było spotkanie z organizatorami - czyli z nami! Mediów jak zawsze mało i więcej pytań zadawali ludzie, którzy zostali, niż media. Rozdaliśmy kilka zaproszeń na festiwal. Całe spotkanie było transmitowane na żywo w internecie dzięki firmie SONET.
W poniedziałek całą ekipą wyjechaliśmy na Opolszczyznę, aby zacząć przygotowywać cały Nie Zabijaj! Wszyscy się stawili, zaczęliśmy rozstawiać sceny, płotki, ustalać ostatnie szczegóły, w międzyczasie pojawiły się pierwsze namioty.
Pamiętam jak o 2 nad ranem opuszczałem teren festiwalu. Samochód prowadził Bolo (moja prawa ręka), jechaliśmy do mojego domu w Praszce, aby odpocząć i rano walczyć o najlepszą muzykę na świecie! Dojechaliśmy i wreszcie zacząłem się denerwować. Nie tylko ja! Bolowi też ręce chodziły. Moskwa nic nie chciała wspominać, a Eia jak zawsze wyluzowana. Poszliśmy spać. Długo nie mogłem zasnąć, w nocy kilka razy się budziłem. I wreszcie o 8 rano zadzwonił budzik! Wsiedliśmy w samochód i przyjechaliśmy na miejsce! A tam.... tysiące osób, wszystko urosło kilka razy!
Nerwy narastały, aż w końcu wybiła 15! Nie ma LeillJah - chłopcy się spóźnili! Ale rozpoczęliśmy z małym opóźnieniem i przez to zagrali krócej. Później już nie wiele pamiętam, bo co chwilę ktoś po coś przychodził. A sceny dzielnie pilnował Misiek - Michał Parchimowicz, najlepszy inspicjent sceny w Polsce. Marika pracowała z Dreadem przy scenie sound systemowej, Krzysiek Hoja i Kamil Niesłony mocno przy rockowej, a kiedy zniknął Błażej, to jeszcze bardziej!
Wielkie ukłony dla Marcina Kwiatkowskiego, który ostro pracował przy punkcie medycznym! Koleś miał niesamowitą jazdę, wielki respekt!
O 20:30 nasze wielkie rozpoczęcie! Cała ekipa władowała się na scenę i oficjalnie rozpoczęliśmy III NIE ZABIJAJ. Złożyliśmy wielkie życzenia Dyni, która kończyła chyba 20 lat! 3000 gardeł składało jej życzenia, niesamowite przeżycie. Razem z Village of Peace śpiewaliśmy Nie Zabijaj! Wielkie gratulacje należą się Magdzie Nowak z Chorzowa, bo to ona miała szczęśliwy bilet nr 72, który okazał się wart roweru!
Dalej w kóło to samo: co chwila ktoś coś chciał, tysiące pytań, setki nerwów, miliony radości i o 6 rano zakończyliśmy razem z Za Zu Zi III festiwal Nie Zabijaj. Kilkaset osób śpiewało ZIELONO W GŁOWIE! ZIELONO WSZĘDZIE! CO TERAZ BĘDZIE? I skończyliśmy!
Działo się wiele przez miniony rok! Mieliśmy swoją własną audycje w Radiu Opole. W pewnym momencie nerwowy Krzysztof Dzięciołowski zabrał nam audycję oraz wiarę w radio. Ale szybko naszym patronem stało się radio BIS, które kochamy i dziękujemy mu za pomoc w działaniach niezabijajowych!
Wielkie dzięki dla całej ekipy internetowej! Z Całej Polski zjechali, aby tego dnia przekazywać co się dzieje w miasteczku festiwalowym.
Wielkie podziekowania dla całej ekipy sceny rockowej (także Błażeja - znikacza!) Wielkie dzięki dla Dreda i jego przyjaciół za spotkanie sound systemowe! Dzięki dla mojej dziewczyny Moskwy (oj, się napracowała w Biurowcu), a także dla całej reszty, od Mariki i Rafała Kukiełki, po Dynię, Kapę, Wszawszego, Hamleta. Dzięki dla Twistera i Kermita, którzy również niesamowicie nam pomagali! Dzięki dla Sylwi i jej ekipy PP. A przede wszystkim wielkie dzięki dla moich ukochanych rodziców, którzy zapieprzali ile się dało, dzięki dla przyjaciela Bogdana, który tego dnia zamienił się w Pana Ochroniarza! Dzięki dla Dj Białego i Leszka Panaszka! Dzięki dla Bola, dzięki także dla Kristafariego, Piotrka Wichra, Magdy Bednarskie, Agnieszki Lupy, Miśka Sandeckiego za zdjęcia, Tomka Hameli i Marcina Szewczyka za filmy oraz Janusza Musiała za realizację. Dzięki dla Mateusza Antkowiaka za działania oraz Anki Zaręby za wsparcie duchowe tego dnia! Żalun czy ZALUN - za obróbkę, Decoderro za marudzenie i za wielkie asystowanie naszej królowej Eii - dla której także osobne dzięki!
Za komputerowe wdzięki, wielkie dzięki dla Stefana Szczygielskiego. Dla INTERKI za łącze, dla COCONu za sprzęt, dla SONETU za transmisję i uśmiechy - fajni kolesie tam pracują - zero napięć, mnóstwo pozytywnej energii. Krzyśkowi Laszczyńskiemu i Łukaszowi Kawałce oraz Marcinowi Stanoskowi i jego dziewczynie! Dzięki także za działania i przypominanie, gdzie mają być drogi przeciw pożarowe - dla Tomka Niesłonego i Piotrka (zapomniałem nazwiska), a także dla ich dziewczyn - oj wielkie ukłony! W ogóle dziękuje wszystkim! A także dyrektorowi Ernestowi Hoberowi za wiarę! Trzem najfajniejszym laskom - czyli paniom Marioli, Helence i Eli z MDK Olesno - wielkim głowom od rozliczania wszystkiego. Ściski także dla Pana Antosia z MDK. Wielkie dzięki dla ośrodka AnPOL za miejsce. Dla pani Grażyny za uśmiech i pana Andrzeja Nowaka za pomoc w wielu sprawach i jego nieustanne "słuchaj no". No i dla mojego serdecznego przyjaciela, łebmajstra naszej strony, a także człowieka marudzącego, ale w słusznych sprawach - Antoniego Bojanowskiego: dzięki Antoś za wszystko!
Gdybym kogoś przez przypadek nie wymienił, to jeszcze raz serdecznie dziękuje za pomoc! A mam nadzieję, że za rok się spotkamy!
Wasz Tomek
(dod. 17 V)


www.niezabijaj.com
NIE ZABIJAJ. III Festiwal Przeciw Terroryzmowi i Zabijaniu. Olesno, 2-3 maja 2004 r. Strona oficjalna festiwalu.
Webmaster i redaktor strony: Anto Bojanowski