Poi, poi, poi
Plemię Maori żyje w Nowej Zelandii. Od zamierzchłych czasów, głównym zajęciem kobiet tegoż plemienia była praca w wiosce, zajmowanie się domostwem i wychowywanie dzieci. Oprócz tego praca niewiast polegała na przędzeniu. Tworzyły ubrania dla swoich mężczyzn i dzieci. W chwilach wolnych od pracy doskonaliły swoje techniki jako tkaczki w dość nietypowy sposób. Mianowicie kręciły kamieniami zaczepionymi do sznurków.
Pracowały przy tym dłonie i nadgarstki, czyli to, co potrzebne jest przy przędzeniu. Po pewnym czasie kobiety zrozumiały, że podczas machania kulami ciało wpada w naturalny taniec. Zaczęły używać swoich zdolności w obrzędach jako część tańca, tyle że zamiast kamieni na końcach sznurków przywiązywały różnego rodzaju ozdoby - począwszy od białych kul z tkanin, przez szarfy, skończywszy na kwiatach. Jednak kamienie nie odeszły do lamusa. Mężczyźni widząc, jak na kobiecą sylwetkę i zręczność wpływa ów rodzaj ćwiczeń, sami zaczęli używać takich przyrządów, aby pokonać swoje słabości i zdobyć siłę, zręczność oraz sprawność, która miała im pozwolić sprawniej polować. I tak się stało - wzrastała zręczność, wzrastała siła, powiększały się zdobycze z łowów. W chwilach dzisiejszych taniec ludzi z plemienia Maori jest znany prawie na całym świeci. Jednak taniec tradycyjny wykonują z poi'kami jedynie kobiety.
Napisał Luciak, na www.niezabijaj.com podała:
Marika (16 III)
Więcej informacji znajdziecie na stronce www.fireangels.infooracle.com
(czyli niezabijajowy link pozytywnych ludzi drażniących Żywioły...)
|
|